Otóż miałam podobną sytuacje. Byłam po rozwodzie i urodziłam
dziecko innego mężczyzny. Od rozwodu nie minęło 300 dnia a więc domyślnie
dziecko było mojego byłego męża.
Sprawa została załatwiona poprzez pozew w sądzie o
zaprzeczenie ojcostwa. W moim przypadku umówiliśmy się, ze to mój były mąż
złoży pozew w sądzie, jednak może to zrobić również matka dziecka (z tego co
pamiętam).
Czy nie biorą Państwo takiego rozwiązania pod uwagę?
Ważne, żeby złożyć taki pozew do 6 m-cy od daty urodzenia
sie dziecka. Rozumiem Pana oburzenie przepisami tylko jakakolwiek reakcja ze
strony kogoś "na stanowisku" może troche długo potrwać a w tym czasie
minie 6 m-cy i wtedy już zaprzeczenie ojcostwa nie działa, ew. pozbawienie
praw.
Oczywiście cała sprawa nie jest przyjemna. Dla mnie to
było bardzo upokarzające, ale w tej chwili dziecko nosi nazwisko biologicznego
ojca.
Pani Agnieszko, bardzo dziękuję za list. Potwierdza on, że
taki kłopot ma wielu ludzi. Ja wiem, ze sprawę można załatwić w sądzie i tak
zrobię – ale chodzi mi o wszystkich następnych. W Pani przypadku było jeszcze
„normalnie”, że mogła Pani rozmawiać z byłym mężem i ustalić co i jak.
A ja mógłbym też rozmawiać z byłym mężem mojej Partnerki ale mając w ręku kij
bejsbolowy, bo to psychopata, który jeszcze 3 tygodnie temu ( już prawie rok
jest po rozwodzie) groził nam śmiercią.
Żadna matka, żaden ojciec i dziecko nie powinien zostać bez
swoich praw. Ale jeżeli sytuacja jest jednoznaczna (dziecko ma rodziców ) to
czy konieczne są upokorzenia w postaci aktu urodzenia wydanego początkowo na
znienawidzone nazwisko, a potem jeszcze sąd, któremu nikomu z klientów nie
kojarzy się dobrze. Więc ja walczę o takie luksusy jak rozumne traktowanie
obywateli przez państwowe urzędy ( w tym przypadku USC) godność i szacunek. Jak
znajdę wielu takich jak Pani szybciej sprawa skończy się sukcesem.
Panie Arturze, zainteresowała nas Pana sytuacja. Chętnie zamieścimy przesłaną przez Pana informacje. Miejsca, w których możemy opublikować teksty na ten temat to nasz serwis - StrefaMamy.pl, a także blog ZakupyMamy.pl.
Proszę również przesyłać do nas informacje o postępach w sprawie - również opublikujemy je.
&
ODP: Artur Kubanik:
Pani Agnieszko, bardzo mnie ucieszyła informacja od Pani. Oczywiście - proszę o publikację. Dziękuje w imieniu wszystkich tych, którzy milcząco cierpią...
Czy chciałby Pan, żeby Pana adres mailowy również zamieścić, czy tylko adresy blogów?
Trafił Pan u mnie w dobrym momencie, bo dziś w nocy będę wysyłać mailing do wszystkich swoich użytkowników, to wspomnę o Pana sprawie.
A prywatnie będę trzymać kciuki, bo wiem jak to boli, kiedy sprawy z pozoru oczywiste, okazują się w świetle prawa wcale nie takie oczywiste.
ODP: Artur Kubanik
Pani Jolanto, już mniej boli jak się dostaje maila o takiej zawartości jak od Pani. Dziękuje za dobre słowa. Tak jak pisze - ja sobie dam radę i muszę (żeby było szybciej) iść ścieżką teraz wyznaczoną ( sąd). Ale chce posprzątać dla innych. Wg Narodowego Spisu z 2002 roku do wolnego związku wychowującego dzieci przyznało się ponad 110 tys. osób. Związków kohabitacyjnych zdecydowanie przybywa. Ale ludzie nie mają siły walczyć z Monstrum Popsutego Państwa. A ja nie mam wewnętrznej zgody na to wiec sprzątam na swoim podwóreczku :)
Dziękuję za zainteresowanie i słowa uznania dla naszego serwisu prawnie.pl
Idea którą Pan przedstawia jest bardzo ciekawa i na pewno godna uwagi.
Jeśli chodzi o nas to na tą chwilęzespół prawnie.pl nie jest w stanie wziąść na siebie dodatkowego zajęcia, ledwo wyrabiamy się z tym co mamy aw kolejce czeka mnóstwo zmian i ulepszeń do wprowadzenia i ich realizacja jest dla nas priorytetem.
Pozostaje mi zatem tylko życzyć powodzenia w projekcie który Pan opisał.
Mogę Panu zaoferować zamieszczenie informacji przygotowanej przez Pana na stronie.
Jeśli przygotuje Pan tekst z pełniejszymi informacjami, o co dokładnie chodzi, czego Pan oczekuje, jakie dokładnie mają to być zmiany
oraz czy zna Pan wiele osób w takiej sytuacji, chętnie zamieszczę tekst na stronie. Byłabym jednak wdzięczna za konkretne, dokładne i pełne informacje, czego Pan oczekuje od czytelniczek i od władz.
Grupa BIZNES POLSKA www.biznes-polska.pl
utworzyła serwis prawnie.pl - nowoczesną bazę informacji
prawnych, dzięki której można „znaleźć rozwiązania wobec problemów natury
prawnej nurtujących w wielu życiowych aspektach osobistych jak i zawodowych”.
Przed wykupieniem abonamentu, można z serwisu korzystać bezpłatnie 14 dni i
zadać wtedy pytanie. Skorzystałem z tej okazji i swój problem sformułowałem
tak:
„Jesteśmy związkiem bez ślubu. 05.10.09 urodziło nam się
dziecko. Ja jestem osobą wolną, partnerka rozwiedzioną 12.01.09
(uprawomocnienie w lutym). Według Kodeksu Rodzinnego ponieważ nie upłynęło 300
dni od uprawomocnienia się wyroku rozwodowego do narodzin dziecka, to zdaniem
urzĘdnika USC tylko pozew do sadu może dać naszemu dziecku nasze(moje)
nazwisko, a nie byłego męża. Moim zdaniem KR dopuszcza przyjęcie oświadczenia o
ojcostwie i załatwienie sprawy w USC bez konieczności pozwu w sadzie. A jak
Państwa zdaniem?”
Serwis prawnie.pl jest naprawdę dobrze
prowadzony – natychmiast otrzymałem odpowiedz, że pytanie jest przyjęte.
Informowano mnie co się dzieje z tematem. I szybko otrzymałem odpowiedź. Cytuje
ją w całości. Dla osób nie lubiących prawnego slangu zapraszam do mojego
późniejszego komentarza na ten temat, gdzie już łopatologicznie tłumaczę jaką
odpowiedz dostałem i co z tego dla sprawy wynika.
Odpowiadając na zadane pytanie należy na wstępie wskazać, że
w myśl art. 62 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego
„§ 1. Jeżeli dziecko urodziło się w czasie trwania
małżeństwa albo przed upływem trzystu dni od jego ustania lub unieważnienia,
domniemywa się, że pochodzi ono od męża matki. Domniemania tego nie stosuje
się, jeżeli dziecko urodziło się po upływie trzystu dni od orzeczenia
separacji.
§ 2. Jeżeli dziecko urodziło się przed upływem trzystu dni
od ustania lub unieważnienia małżeństwa, lecz po zawarciu przez matkę drugiego
małżeństwa, domniemywa się, że pochodzi ono od drugiego męża.
§ 3. Domniemania powyższe mogą być obalone tylko na skutek
powództwa o zaprzeczenie ojcostwa."
Z powyższego wynika, że jeżeli dziecko urodziło się przed
upływem trzystu dni od ustania małżeństwa (małżeństwo ustaje między innymi w
chwili uprawomocnienia się wyroku rozwodowego) to domniemywa się, że pochodzi
ono od męża matki.
Powyższe nie może być rozpatrywane w oderwaniu od przepisu
art. 88 k. r. i o. w myśl którego „§ 1. Dziecko, co do którego istnieje
domniemanie, że pochodzi od męża matki, nosi nazwisko będące nazwiskiem obojga
małżonków. Jeżeli małżonkowie mają różne nazwiska, dziecko nosi nazwisko
wskazane w ich zgodnych oświadczeniach. Małżonkowie mogą wskazać nazwisko
jednego z nich albo nazwisko utworzone przez połączenie nazwiska matki z
nazwiskiem ojca dziecka.
§ 2. Oświadczenia w sprawie nazwiska dziecka są składane
jednocześnie z oświadczeniami o nazwiskach, które będą nosić małżonkowie.
Jeżeli małżonkowie nie złożyli zgodnych oświadczeń w sprawie nazwiska dziecka,
nosi ono nazwisko składające się z nazwiska matki i dołączonego do niego
nazwiska ojca.
§ 3. Przy sporządzeniu aktu urodzenia pierwszego wspólnego
dziecka małżonkowie mogą złożyć przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego
zgodne oświadczenia o zmianie wskazanego przez nich nazwiska dziecka albo
oświadczenia, o których mowa w § 1, jeżeli nazwisko dziecka nie zostało przez
nich wskazane.
§ 4. Przepisy § 1-3 stosuje się odpowiednio do nazwiska
dziecka, którego rodzice zawarli małżeństwo po urodzeniu się dziecka. Do zmiany
nazwiska dziecka, którego rodzice zawarli małżeństwo po ukończeniu przez
dziecko trzynastu lat, jest potrzebna jego zgoda."
Jeżeli zachodzi domniemanie, iż dziecko pochodzi od męża
matki, to dziecko nosi nazwisko będące nazwiskiem obojga małżonków. Wobec
powyższego w chwili obecnej zgłoszenie dziecko do urzędu stanu cywilnego
spowoduje wpisanie do aktu urodzenia dziecka nazwiska byłego męża matki dziecka
w związku z zachodzącym domniemaniem, o jakim mowa była powyżej.
Dlatego też, aby osiągnąć cel w pytaniu wskazany, tj. aby
dziecko nosiło nazwisko ojca, nie zaś nazwisko byłego męża matki należałoby
obalić domniemanie, iż dziecko pochodzi od męża matki. Aby powyższe osiągnąć
należy wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa. Zaprzeczenie ojcostwa
następuje przez wykazanie, że mąż matki nie jest ojcem dziecka. Powództwo takie
może wytoczyć zarówno mąż matki, jak i matka dziecka.
Zgodnie z przepisem art. 69 k. r. i o. „§ 1. Matka może
wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa swego męża w ciągu sześciu miesięcy
od urodzenia dziecka.
§ 2. Matka powinna wytoczyć powództwo o zaprzeczenie
ojcostwa przeciwko mężowi i dziecku, a jeżeli mąż nie żyje - przeciwko dziecku."Następnie należy zwrócić uwagę na przepis art. 72 k. r. i
o.„§ 1. Jeżeli nie zachodzi
domniemanie, że ojcem dziecka jest mąż jego matki, albo gdy domniemanie takie
zostało obalone, ustalenie ojcostwa może nastąpić albo przez uznanie dziecka
przez ojca ojcostwa albo na mocy orzeczenia sądu."
Powyższe wskazuje, iż w sytuacji, gdy domniemanie, o jakim
mowa powyżej zostanie obalone, to ustalenie ojcostwa może nastąpić przez
uznanie dziecka przez ojca ojcostwa albo na mocy orzeczenia sądu.
Uznanie ojcostwa następuje, gdy mężczyzna, od którego
dziecko pochodzi, oświadczy przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego, że jest
ojcem dziecka, a matka dziecka potwierdzi jednocześnie albo w ciągu trzech
miesięcy od dnia oświadczenia mężczyzny, że ojcem dziecka jest ten mężczyzna.
Kierownik urzędu stanu cywilnego wyjaśnia osobom zamierzającym złożyć
oświadczenia konieczne do uznania ojcostwa przepisy regulujące obowiązki i
prawa wynikające z uznania, przepisy o nazwisku dziecka oraz różnicę pomiędzy uznaniem ojcostwa
a przysposobieniem dziecka. Kierownik urzędu stanu cywilnego odmawia przyjęcia
oświadczeń koniecznych do uznania ojcostwa, jeżeli uznanie jest niedopuszczalne
albo gdy powziął wątpliwość co do pochodzenia dziecka. Uznanie ojcostwa może
nastąpić także przed sądem opiekuńczym, a za granicą również przed polskim
konsulem lub osobą wyznaczoną do wykonywania funkcji konsula, jeżeli uznanie
dotyczy dziecka, którego oboje rodzice albo jedno z nich są obywatelami
polskimi.
W rezultacie, po obaleniu domniemania wskazującego, że ojcem
dziecka jest mąż matki,
a następnie na skutek uznania dziecka należy zwrócić uwagę na art. 89 k. r. i
o., w którym ustawodawca wskazuje, że „Jeżeli ojcostwo zostało ustalone przez
uznanie, dziecko nosi nazwisko wskazane w zgodnych oświadczeniach rodziców,
składanych jednocześnie z oświadczeniami koniecznymi do uznania ojcostwa.
Rodzice mogą wskazać nazwisko jednego z nich albo nazwisko utworzone przez
połączenie nazwiska matki z nazwiskiem ojca dziecka. Jeżeli rodzice nie złożyli
zgodnych oświadczeń w sprawie nazwiska dziecka, nosi ono nazwisko składające
się z nazwiska matki i dołączonego do niego nazwiska ojca. Do zmiany nazwiska
dziecka, które w chwili uznania już ukończyło trzynaście lat, jest potrzebna
jego zgoda."
Reasumując powyższe należy przychylić się do stanowiska,
które podtrzymuje urzędnik stanu cywilnego, o jakim mowa w pytaniu. Otóż w
sytuacji, gdy zachodzi domniemanie, że ojcem dziecka jest mąż matki (chociaż w
tym wypadku już były mąż), to dziecko nosi nazwisko będące nazwiskiem obojga
małżonków, czyli w tym wypadku byłego męża matki dziecka. Wobec powyższego
dopiero obalenie powyższego domniemania na drodze sądowej, poprzez wytoczenie
powództwa o zaprzeczenie ojcostwa męża matki spowoduje możliwość bądź uznania
dziecka bądź ustalenie ojcostwa na mocy orzeczenia sądu. Jeżeli zaś ojcostwo
zostanie ustalone przez uznanie to dziecko nosić będzie nazwisko wskazane w
zgodnych oświadczeniach rodziców, składanych jednocześnie z oświadczeniami koniecznymi
do uznania ojcostwa.
Na poparcie powyższego warto przywołać wyrok SN z dnia 19
kwietnia 1978 r., III CRN 56/78, w którym SN wskazał, że uznanie dziecka bądź ustalenie ojcostwa na mocy
orzeczenia sądu, może nastąpić tylko wtedy, gdy nie zachodzi domniemanie, że
ojcem dziecka jest mąż matki. Warto także zwrócić uwagę, że w uchwale całej
Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 1952 r., C. Prez. 166/52, OSN
1953, nr II, poz. 31, czytamy: Sądowe ustalenie ojcostwa jest niedopuszczalne
(...) gdy matka dziecka w czasie urodzenia pozostawała w związku małżeńskim
albo gdy dziecko urodziło się przed upływem trzystu dni od jego ustania lub
unieważnienia, tj. gdy istnieje domniemanie, że dziecko pochodzi od męża matki.
Domniemanie takie może być obalone jedynie w drodze powództwa o zaprzeczenie
ojcostwa (...) i dopiero w razie uwzględnienia takiego powództwa prawomocnym
wyrokiem staje się możliwe sądowe ustalenie ojcostwa, tj. stwierdzenie w
wyroku, że ojcem jest inna osoba.
PODSTAWA PRAWNA
* Art. 62, 67, 69,
72, 73, 88, 89 ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy
(Dz. U. 1964r., Nr 9, poz. 59 z późn. zm.)
W odpowiedzi na Pana
maila należy podkreślić, że w otrzymanej odpowiedzi zostało wskazane, jak w
chwili obecnej wygląda sytuacja prawna zarówno Państwa, jak i Państwa dziecka.
Niestety zgodzić się należy z ustawodawcą, że w zaistniałej sytuacji w
pierwszej kolejności należy obalić domniemanie, iż ojcem dziecka jest były mąż
matki dziecka, aby następnie po przeprowadzonym już postępowaniu sądowym, mógł
Pan uznać dziecko i aby nosiło ono Pana nazwisko. Praktyka urzędów stanu
cywilnego wskazuje, że wymagane jest, w sytuacji, gdy zachodzi opisane
domniemanie, legitymowanie się prawomocnym orzeczeniem sądu w kwestii
zaprzeczenia ojcostwa dziecka. Samo złożenie zgodnych oświadczeń przez Państwa
niestety nie jest w tym wypadku dowodem wystarczającym. Także linia
orzecznictwa podkreśla tu rolę, jaką odgrywa postępowanie sądowe, celem którego
jest zaprzeczenie ojcostwa męża matki dziecka.
Na tle opisanego stanu faktycznego należy ponadto, z uwagi
na zachowanie byłego męża matki dziecka, wskazać na ochronę dóbr osobistych. W
myśl art. 23 Kodeksu cywilnego „Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności
zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek,
tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa,
artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa
cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach."
Z treści kolejnego przepisu wynika wprost, że ten, czyje
dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego
działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może
on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła
czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła
oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie.
A zatem, jeżeli w jakikolwiek sposób zostanie naruszone
dobro osobiste, w szczególności nazwisko, wizerunek, zdrowie, wolność, cześć,
to osobie, której dobro zostało naruszone, przysługuje wynikająca z powyżej
zacytowanych przepisów ochrona.
W razie zaś naruszenie dobra osobistego, sąd może przyznać
temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem
zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić
odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie
od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia ".
Dlaczego nazwa "realveto"? Wynika z mojej niezgody na absurdy społecznej rzeczywistości. Prywatnie to ja mogę pić mleko z oliwą, nosić majtki na głowie i spać w wannie. Nikomu nic do tego. Ale społeczna, publiczna rzeczywistość musi być dobrze zorganizowana dla ludzi. Państwo, urzędy, instytucje, prawo jest dla nas obywateli. Dla naszej wygody i porządnego zorganizowania życia. Tymczasem niejednokrotnie załatwienie jakieś sprawy jest swoistą drogą cierniową, a jeżeli człowiek trochę odstaje od normy ( bez szkody dla innych) to już jest obywatelem gorszej kategorii. Nie ma na to mojej zgody i liczę na to, że nie będzie NASZEJ INTERNAUTÓW zgody na opisane różnego rodzaju absurdy. A dlaczego śmieciuchy? Śmieciuch to nazwa raka, który chciał zniszczyć Paulinę Pruską. Dzięki akcji internautów zebrano pieniądze na luksusowe leczenie. Można się więc nie godzić na śmieciucha. Nie dawać na niego przyzwolenia. I ja nie będę się na tym blogu godził na publiczne, społeczne śmieciuchy zatruwające nam życie.